Tańczące filiżanki - Natasza Socha
A co powiesz na mono no aware? To po prostu czuła świadomość przemijania rzeczy i delikatny smutek z tym związany. Nie depresja. Nie nostalgia. Raczej wzruszenie tym, że coś jest piękne właśnie dlatego, że zaraz zniknie. Wierzę, że to książki nas wybierają i przychodzą do ludzi tak jak robią to koty. Najpierw spoglądają z daleka, obserwują, by później bezszelestnie znaleźć się w naszym zasięgu. To ten jedyny moment, w którym masz coś do powiedzenia. Jeśli poczujesz, że chcesz wyciągnąć dłoń i rozpocząć lekturę, przepadłeś. Wiedz, że właśnie zyskałeś papierowego przyjaciela, który będzie ci sączył dobre, wspierające słowa wprost do ucha. Może nie będzie mruczał jak robią to te zwierzęta, ale z pewnością jego aura podziała na ciebie kojąco. Dokładnie tak dzieje się z powieściami Nataszy Sochy. Wszystkie, które przeczytałam mają swój odrębny charakter, jednak każda z nich działa w ten sam sposób- są jak naturalne antydepresanty. Mnie zawsze kierują w stronę światła i poczucia, że ...